15 grudnia 2025
Hospicjum

Jesteśmy kroplą, która drąży skałę. VI Kociewska Konferencja Opieki Paliatywnej i Hospicyjnej — za nami.

Od sześciu lat, raz w roku, stajemy przed niełatwym zadaniem: jak opisać coś, czego właściwie opisać się nie da? Jak zamknąć w kilku tysiącach znaków dwa dni, które wywołują tyle emocji i refleksji? Jak opisać atmosferę wydarzenia, które trzeba przeżyć, by w pełni ją zrozumieć?

A jednak – próbujemy. Bo właśnie takie historie warto opowiadać.

W dniach 28–29 listopada, w gościnnych przestrzeniach Hotelu Ren w Starogardzie Gdańskim, odbyła się VI Kociewska Konferencja Opieki Paliatywnej i Hospicyjnej – jedno z najważniejszych wydarzeń edukacyjnych w regionie. Wydarzenie, które od lat integruje środowisko medyków, specjalistów, opiekunów i wszystkich, którzy w swojej codzienności stają obok człowieka potrzebującego ulgi, obecności i godności.

Niepisanym hasłem tegorocznej edycji stało się stwierdzenie, że „Jesteśmy kroplą, która drąży skałę”. I chyba trudno o lepszą metaforę. Bo właśnie tak wygląda praca w opiece paliatywnej: małe kroki, ciche działania, niewidoczne na pierwszy rzut oka gesty, które z biegiem czasu zmieniają rzeczywistość chorych i ich rodzin.

Konferencja, która ma swoją duszę

To wydarzenie, choć profesjonalne w każdym detalu, ma w sobie coś jeszcze — coś, co wyróżnia je na tle dziesiątek innych konferencji medycznych.
Ma rodzinę.

Nie przesadzimy, mówiąc, że w dużej mierze jest to zasługa dwóch kobiet, które stoją za tym projektem od samego początku:

  • lek. Ewy Treder – filaru merytorycznego przedsięwzięcia,
  • Dagmary Wróblewskiej – serca organizacyjnego wydarzenia i Prezes Fundacji Kociewiacy dla Hospicjum.

To one od lat nie tylko z determinacją ale również z oddaniem wobec pacjentów, biorą na siebie odpowiedzialność za konferencję. Dzięki nim konferencja stała się czymś więcej niż spotkaniem ekspertów. Stała się wspólnotą.

Wspólnotą z wyboru.
Wspólnotą ludzi, którzy raz do roku przyjeżdżają do Starogardu, aby uczyć się, rozmawiać, wspierać, dzielić, ale też – zwyczajnie – być razem.

To środowisko, które nie udaje, że nie ma problemów. Przeciwnie: mówi o nich głośno, szczerze i z nadzieją. To wspólnota, która nie ocenia, ale słucha.
To ludzie, którzy wiedzą, jak bardzo potrzebne są rozmowy o tym, o czym często mówić jest najtrudniej.

Medpharma ZOZ S.A. – współorganizator, partner, część tej wspólnoty

W tegoroczną edycję, podobnie jak w poprzednie, mocno zaangażowała się Medpharma ZOZ S.A..
Nasza rola miała charakter zarówno organizacyjny, jak i merytoryczny — cieszymy się, że obecność specjalistów Medpharma nadała konferencji dodatkową wagę.

„TOTAL PAIN – kiedy wszystko krzyczy dość” – wykład Ewy Treder

Szczególne poruszenie wzbudziła prezentacja lek. Ewy Treder, poświęcona koncepcji bólu wszechogarniającego — bólu, który obejmuje ciało, emocje, ducha i relacje.
To przypomnienie, że człowieka trzeba widzieć „w całości”, a ulga w cierpieniu jest podstawowym prawem, jakie system ochrony zdrowia musi zapewnić.

Marta Plombon o fizjoterapii w endometriozie

Dużym zainteresowaniem cieszył się też wykład Marty Plombon, fizjoterapeutki uroginekologicznej Medpharma. Podkreśliła ona, jak ogromną rolę w łagodzeniu bólu odgrywa praca manualna, mobilizacja tkanek i praca z układem mięśniowo-powięziowym.

Dzięki tym wystąpieniom Medpharma wniosła do konferencji to, co najcenniejsze: praktyczną wiedzę i doświadczenie, które codziennie przekładają się na realną pomoc pacjentom.

Warsztat o seksualności – przełamanie ciszy, która trwała zbyt długo

Jednym z bardziej poruszających momentów konferencji był warsztat „Seksualność w onkologii” – przestrzeń otwartej, mądrej rozmowy o intymności pacjentów z chorobą nowotworową. Temat, o którym jeżeli już się mówi, to po cichu i niewiele – tu wybrzmiał bez tabu, z szacunkiem pośród zgromadzonych gości.

Poprowadzili go Dorota Grabowska i Sebastian Zdończyk z Pomorskiego Insytutu Psychoonkologii, a wsparcie merytoryczne zapewnili lekarze urolodzy współpracujący z Medpharma – lek. Maciej Milewczyklek. Bartosz Jankowski.

To właśnie podczas tego spotkania padły słowa, które stały się niepisanym mottem całej konferencji. Wypowiedziane przez Sebastiana Zdończyka zdanie, że „Jesteśmy kroplą, która drąży skałę” zapadło w pamięć uczestników. Proste sformułowanie dotyczące tego, jak wiele można osiągnąć cierpliwością i konsekwencją.

Uczestnicy nie kryli wdzięczności – za szczerość, poczucie bezpieczeństwa i możliwość poruszenia tematu, który wciąż wywołuje opór, a jednocześnie jest nieodłączną częścią życia. To był warsztat, z którego wyszło się z nową perspektywą i z poczuciem, że praca nad jakością życia pacjentów wymaga zrozumienia, a czasem również odwagi.

Patronaty, które budują siłę wydarzenia

Wydarzenie odbyło się pod patronatem:

  • Posła na Sejm RP Patryka Gabriela
  • Marszałka Województwa Pomorskiego Mieczysława Struka
  • Wojewody Pomorskiej Beaty Rutkiewicz
  • Starosty Starogardzkiej Wiolety Strzemkowskiej-Konkolewskiej
  • Prezydenta Starogardu Gdańskiego Janusza Stankowiaka
  • Wójta Gminy Starogard Gdański Artura Osnowskiego

Patronat merytoryczny zapewnili:
dr n. med. Aleksandra Modlińska Konsultant Wojewódzka ds. Medycyny Paliatywnejmgr piel. Michał Milewski Konsultant Wojewódzki w dziedzinie pielęgniarstwa opieki paliatywnej, co podkreśliło rangę wydarzenia i zaufanie, jakim od lat cieszy się konferencja.

Prelekcje, które poszerzają horyzonty – o bólu, ciele, komunikacji i sytuacjach granicznych

Konferencja, jak co roku, stała się przestrzenią wymiany wiedzy, której nie da się zdobyć z podręczników – bo opiera się nie tylko na faktach, lecz przede wszystkim na doświadczeniu. Prezentacje, jakie zaprezentowali eksperci, poruszały różne obszary opieki paliatywnej, składając się na wielowymiarowy obraz tego, czym jest współczesna medycyna wspierająca pacjenta w chorobie przewlekłej i terminalnej.

Wystąpienie Joanny Bożek-Deutsch poświęcone komunikacji medycznej było swoistym drogowskazem dla każdego, kto pracuje z pacjentem. Ekspertka pokazała, że rozmowa – często bagatelizowana – potrafi decydować o powodzeniu terapii, o poczuciu bezpieczeństwa chorego, o jego zaufaniu. Podkreśliła znaczenie empatii, prostego języka, aktywnego słuchania, a także umiejętności radzenia sobie z trudnymi emocjami pacjentów i rodzin. To była lekcja, która otworzyła oczy wielu uczestnikom, przypominając, że słowa mogą leczyć, ale mogą też ranić – i że odpowiedzialność za nie spoczywa na każdym z nas.

Wykład dotyczący stanów nagłych w opiece paliatywnej pokazał z kolei, jak szybko zmienia się sytuacja pacjenta i jak wielkich kompetencji wymaga od zespołu medycznego reagowanie w sytuacjach granicznych. Duszność, krwotok, delirium, niedrożność jelit – to nie tylko procedury medyczne, ale przede wszystkim dramatyczne momenty, w których priorytetem staje się ulga w cierpieniu, spokój i ochrona godności chorego. Prezentacja porządkowała wiedzę, ale również przypominała, że w opiece paliatywnej „nie wszystko, co możemy zrobić, powinniśmy robić” – bo najważniejsza jest proporcjonalność, sens, intencja i świadomość celu.

Ogromnym echem odbiła się także prelekcja Agnieszki Kawuli z Instytutu Dotyku i Masażu, poświęcona roli dotyku w terapii cierpienia. To wystąpienie było czymś więcej niż warsztatem – było zaproszeniem do powrotu do tego, co najbardziej ludzkie. Mówiono o „głodzie dotyku”, o tym, że pacjenci proszą nie tylko o opatrunek czy leki, ale o chwilę bliskości, trzymanie za rękę, obecność. Pokazano, jak uważny dotyk potrafi uspokoić, zmniejszyć lęk, regulować napięcie i przywracać człowiekowi poczucie, że wciąż jest sobą – kimś wartym troski. I że ten dotyk, jeśli wykonywany jest świadomie, staje się jednym z najważniejszych niefarmakologicznych narzędzi leczenia.

Nie mniej poruszające było wystąpienie Anny Jochim-Labudy, przedstawiające praktykę „dobrego umierania” wypracowaną w Puckim Hospicjum. Prelegentka mówiła o budowaniu relacji, o pracy u podstaw, o obecności, która bywa ważniejsza niż jakiekolwiek interwencje medyczne. Pokazała model opieki, w którym liczy się nie tylko profesjonalizm, ale „kaloryczność” bycia z drugim człowiekiem. Prezentacja była pełna wzruszeń, ale i konkretów: narzędzi, metod, historii. To wystąpienie, które zostaje z uczestnikami na długo – bo przypomina o tym, że dobra śmierć zaczyna się na długo przed ostatnim oddechem, w małych gestach czułości, w rozmowie, w towarzyszeniu.

Wśród wystąpień znalazła się także prelekcja Agaty Norek – artystki, terapeutki i osoby, która przeszła przez doświadczenia graniczne, by dziś pomagać innym w procesie zdrowienia. Jej wystąpienie było spokojne, szczere i pełne autentyczności. Mówiła nie o teorii, lecz o własnej historii – o wypadku, licznych operacjach, o utracie kontroli nad własnym ciałem i długiej drodze powrotu do siebie.

Norek opowiedziała o tym, jak silna trauma potrafi doprowadzić do rozpadu tożsamości, jak długo potrafi trwać moment „po wszystkim” i jak bardzo w takich sytuacjach liczy się uważność otoczenia. W jej słowach powtarzały się trzy motywy: ciało, emocje i sztuka – trzy ścieżki, które stały się dla niej narzędziami integracji po doświadczeniach granicznych.

Podkreślała, że sztuka, rysunek i praca z obrazem mogą być „rentgenem duszy” — sposobem wyrażenia tego, czego nie da się wypowiedzieć słowami. Z ogromnym szacunkiem mówiła też o personelu medycznym, który towarzyszył jej w najtrudniejszych momentach: o pielęgniarzach, którzy byli „non stop”, o lekarzach, którzy pozwalali na gniew i na emocje, zamiast je uciszać.

Dla wielu słuchaczy to właśnie ta prelekcja była przypomnieniem, że za każdym pacjentem kryje się świat znacznie bardziej skomplikowany niż wyniki badań i procedury. I że w opiece paliatywnej — podobnie jak w jej własnej historii — ważne jest dostrzeżenie nie tylko objawów, ale całego człowieka, z jego lękami, wyobrażeniami, nadzieją i potrzebą bycia wysłuchanym.

Każda z tych prelekcji – różna, unikalna, prowadzona z innego punktu widzenia – składała się na jeden spójny obraz: opieki paliatywnej jako dziedziny, która wymaga interdyscyplinarności, pokory, wiedzy i ogromnego serca.

Dlaczego to wydarzenie jest tak wyjątkowe?

Bo w ciągu 48 godzin dzieje się coś, co trudno nazwać jednym słowem.
Ładują się baterie. Wraca poczucie sensu.
Pojawia się przekonanie, że mimo trudów, z którymi każdy z nas mierzy się w swojej pracy, nie jesteśmy sami.

Tu spotykają się ludzie, których łączy misja, wspólna praca, podobne doświadczenia.
Ludzie, którzy wierzą, że można zmieniać medycynę na lepszą — choćby najmniejszymi krokami.

Każdy dokłada swoją cegiełkę, swoją „kroplę”.

I właśnie dzięki temu, krok po kroku, realnie przesuwamy granice tego, co możliwe.

Do zobaczenia w 2026 roku!

Nim dobrze rozeszły się echa tegorocznej konferencji, padła już data kolejnej:
27–28 listopada 2026 roku.

Zapraszamy.
Bo warto być częścią tej wspólnoty.
Bo „rodziną z wyboru” zostaje się tu łatwo — wystarczy przyjechać.

Powrót

Zobacz również

Przejdź do treści